artykuły biurowe - 1% podatku - Gry dla Dziewczyn - portfolio - nauka jazdy radom - Płyty indukcyjne - msp7 knurów - Maty wygłuszające, car audio - calivita - artykuły elektryczne - nieruchomości wrocław - Festiwal Pieśni - Kamery cyfrowe - Obrazki bajkowe reprodukcje - Biżuteria artystyczna

Untitled Document

Wyjazd do Poznania

Na okres ten przypada również ukończenie przez Zegadłowicza groteski straganowej Łyżki i księżyc (1924) oraz dwóch dramatów: Alcesta (1925) i Betsaba (1926). W 1927 roku poeta przeniósł się do Poznania, do czego zmusiły go ciężkie warunki materialne. Otrzymał tu stanowisko kierownika literacko-artystycznego w Teatrze Polskim, nawiązał współpracę z wydawanym przez Teatr "Światem Kulis". Został również doradcą literackim oficyny Księgarnia Świętego Wojciecha. "Od rana do nocy dni wypełnione po brzeg" - wyznał w liście do Kozikowskiego. Znalazł jednak czas i na własną twórczość. W 1927 roku wydał Dziewanny, "poemat, w którym - stwierdza Julian Krzyżanowski - wszystkie cechy osobowości pisarskiej Zegadłowicza wystąpiły najpełniej i zrobiły poetę swego (rodzaju znakomitością.
On sam po nieudałych próbach poematów metafizy< nych skonstruował sobie ubożuchny systemik poglądó oparty o Kwiatki świętego Franciszka, i znalazłszy c niego odpowiednią formę, eksploatował go wielorako do całkowitego znużenia i znudzenia swych początl wych wielbicieli". Tego roku wyszedł też jego zbiór wi szy pt. Dom jałowcowy, ukazujący bogactwo warszti poetyckiego Zegadłowicza z lat 1919 - 1926 oraz j< tom pt. Siedem pieśni zgrzebnych o Janie Kasprowie przesycony żarem uwielbienia i uczuciem bólu po stra bliskiego przyjaciela. W 1927 roku kontynuował twórczość dramatyczną i ukończył dramat Wigilia, ; na scenie poznańskiej wystawił widowisko jasełko pt. Gdy się Chrystus rodzi...
W Poznaniu zaprzyjaźnił się poeta z dyrektorem Di karni Rolniczej Janem Kugłinem, któremu zawdzięc: wydanie wielu jego książek. Pierwszą z nich był opufc kowany w 1927 roku zbiór przemówień, odczytów, sz ców literackich i wierszy pt. W obliczu gór i ku W 1928 roku nakładem Kuglina wydał Balladę o świątl rzu, z drzeworytami Jędrzeja Wowry, tomiki Flora, Ca tas, Sofia, Posągi i poezje i zbiór elegii Widma wsi zówek, w 1929 - m. in. Dziesięć ballad o powsinogach i skidzkich z drzeworytami Zbigniewa Pronaszki, zaś w 1! roku poematy: Chleb i wino oraz Pallas Atenę (o aktc ce Stanisławie Wysockiej, wielbicielce i protektor twórczości Zegadłowicza).
W 1928 roku przyjął w Poznaniu stanowisko naczelnego redaktora klerykalnego pisma "Tęcza", lecz i odpowiadała mu ta praca, jak i w ogóle pobyt w Poznaniu. "Byleby długi spłacić i nie mieć nic do czynienia ize zmorą wierzycieli!" - objął także dyrekcję radia poznańskiego od 1 lutego 1929 roku, cieszył się w owym czasie dużym uznaniem wśród przedstawicieli świata kulturalnego Poznania. "Niemożność pracowania w atmosferze dusznej" nakazała poecie zrezygnować w marcu 1929 roku ze stanowiska naczelnego redaktora "Tęczy", zaś od nowego sezonu teatralnego w 1930 roku przestał pracować w Teatrze Polskim, jak i w redakcji wydawanego przez Teatr czasopisma "Świat Kulis". Przez parę lat przebywał - jak sam wyznał - "w tej dusznej stęchliźnie", w końcu w 1931 roku ogłosił w wychodzącym w Poznaniu "Dwutygodniku Literackim" słynny List pasterski, opatrzony podpisem "Emilencja", a datowany wymownie: "Klechistan", w którym zaatakował niektóre środowiska poznańskie. Tytuł wypowiedzi Zegadłowicza spotkał się z oburzeniem ze strony przedstawicieli kościoła, którzy uznali, iż autor podszywa się pod autorytet kościelny. "Następnego dnia - podaje Edward Kozikowski - poeta znalazł się na indeksie. Posypały się, jak to zazwyczaj bywa w takich wypadkach, inwektywy i oskarżenia, a młodzież tzw. narodowa kamieniami raz po raz wybijała szyby w mieszkaniu poety". Niebawem Zegadłowicz musiał też zrezygnować ze współpracy z Polskim Radiem w Poznaniu.
Zanim jednak opuścił miasto, wydał jeszcze dwie książki - Tematy rumuńskie, będące tomem przekła-148 dów wierszy współczesnych poetów rumuńskich, oraz zbiór wierszy pt. Nad brzegami zodiaku, stanowią pierwszą część cyklu Pieśni Niemotworza. "Występi tu poeta w nowej roli - stwierdza Kozikowski - w powiadając się za opanowaniem popędów i poskrom niem namiętności, na drodze prowadzącej do osiągn cia równowagi wewnętrznej i spokoju ducha". W tach pobytu w Poznaniu sięgnął Zegadłowicz po : pierwszy do formy powieściowej i w 1927 roku wy> Godzinę przed jutrznią, która rozpoczyna cykl powi ciowy pt. Żywot Mikołaja Srebrempisanego. "Ze s nowiska poetyckiego i psychologicznego - pisze Z; munt Wasilewski - każdy rozdział żywota Mikołajowi jest w swoim rodzaju arcydziełem obserwacji wewnęt nej, dokonywanej nad śladami psychicznymi stan nieświadomie przebytych. Jest to pewnego rodzaju si wiedź liryczna, którą rozpoczął autor od momentu di matycznego śmierci ojca dziecka... dalej ukazał wsp życie dziecka z naturą, ze wsią i jej przyrodą, łudź go otaczającymi, oraz ukazał świat widziany oczyi dziecka". W 1928 roku ogłosił część drugą cyklu: Sp młyńskich kamieni, zaś w rok później część trzecią Cień nad falami.
Choć poeta znalazł oparcie w redakcji "Dwutygodni Literackiego", nie mógł dłużej pozostawać w obcym i środowisku poznańskim i w 1932 roku powrócił do G rżenia Górnego. Wydał tego roku tomiki poetyckie: L dziejowickie łąki, Duma o obronie Sigetu, oraz dru część cyklu Pieśni Niemotworza, której dał tytuł Pod* 149 wa na progu. W 1932 roku został wiceprezesem Oddziłu Krakowskiego Związku Zawodowego Literatów Polskich.
"Zmożony niedostatkiem", wyjechał Zegadłowicz w 1933 roku do Katowic, gdzie zaproponowano mu wykłady z historii sztuki w Śląskim Konserwatorium Muzycznym oraz współpracę z tamtejszą rozgłośnią radiową. Niebawem otrzymał też stanowisko doradcy lite-racko-artystycznego w katowickim Teatrze Polskim. Najszerzej rozwinął poeta na Śląsku pracę społeczno--kulturalną. Został prezesem Małopolskiego Związku Młodzieży Ludowej, którego celem było - jak poeta sam pisze - "poczucie się w obywatelstwie, ratowanie i podnoszenie kultury wsi, rozumienie, że olbrzymia, przeważająca masa musi przygotować się na objęcie... rządu dusz w Polsce i - no - na przejęcie... Rządu. - Cała organizacja obejmuje w tej chwili plus minus 100 000 młodzieży ludowej". Poeta brał aktywny udział w pracach Związku, urządzał wystawy książki polskiej, organizował akademie, jeździł z odczytami na prowincję. W 1933 roku ogłosił poemat pt. Pieśń o Śląsku, potwierdzający jego zainteresowania problematyką społeczną, poeta bowiem zdał sobie sprawę, "że tu - pisze Kozikowski - na Śląsku, gdzie praca jest wyrazem dążeń i wysiłków człowieka, nie sposób przejść obojętnie obok tego, który jest twórcą i organizatorem życia".
Tego samego roku Zegadłowicz opublikował jeszcze dwa tomiki: Światła w okopach i Podsłuchy, które stanowią trzecią i czwartą część Pieśni Niemotworza. W czerwcu 1933 roku uroczyście obchodził poeta jubileusz dwudziestopięciolecia pracy twórczej. W Wadowicach, staraniem Komitetu Jubileuszowego, wyszedł wóv czas wybór poezji Zegadłowicza z lat 1907 - 1932 r Pokosy, jego imieniem nazwano ulicę prowadzącą i Gorzenia i wmurowano tablicę pamiątkową, przyznaj; poecie honorowe obywatelstwo miasta. Minęły zaledw trzy lata, kiedy odebrano mu wszystkie te zaszczyty ] opublikowaniu powieści Zmory.
W latach 1933 - 1935 Zegadłowicz współpracował Związkiem Młodzieży Ludowej, a w 1934 roku zost naczelnym redaktorem wychodzącego w Krakowie mi sięcznika "Wieś", poświęconego zagadnieniom my, i kultury wiejskiej. W artykule wstępnym pierwsze numeru "Wsi" domagał się m. in. "aby wskrzesić ki turę wsi i podnieść ją do godności kultury narodowe. Dalej pisał: w chłopie "widzę potężny, wyraźny i jawi zadatek przyszłych kształcących się kultur i - krocz gościńcem tych dociekań - widzę na końcu zmierz wybujałego kapitalizmu i zbytniego urbanizmu - prz czuwam powstanie nowych ośrodków świadomej wspć pracy i współżycia z ziemią. Taką widzę przyszłość Pc ski, zbudowaną na historiozofii ładu i pracy, wspar o ziemię, o ten najbardziej słowiański dogmat życia, rezultacie o człowieka ziemi - o chłopa!" Kończąc a tykuł Zegadłowicz zwrócił się - jak podaje Koziko\ ski - "do inteligencji chłopskiej, aby emigracja jej wsi nie stała się ucieczką od wsi i od ziemi, lecz po niesieniem wsi do idei kształtującego i wytycznego el 151 mentu i myśli państwowotwórczej w wielkim stylu. Dziewięć numerów "Wsi" wyszło pod redakcją Zegadłowicza, który w tym okresie mieszkał przeważnie w Krakowie.
W październiku 1936 roku nawiązał Zegadłowicz współpracę z warszawskim "Dziennikiem Popularnym", pismem politycznym, służącym idei antyfaszystowskiego frontu ludowego. Powstało ono z inicjatywy KPP i lewicowych działaczy PPS. Już w pierwszym numerze zamieścił poeta artykuł, w którym wzywał do "trwałego sojuszu: robotnika, chłopa, pisarza" i domagał się: niech "zmyta zostanie hańba nierówności. I nie będzie zła, podłości, niewoli, wyzysku". Ponadto na łamach "Dziennika Popularnego" niemal codziennie drukował odcinek powieści Egzystencje, aż do zawieszenia pisma przez władze administracyjne w marcu 1937 roku. Zarówno zetknięcie się z ludźmi pracy na Śląsku, jak i działalność w Związku Młodzieży Ludowej, wreszcie współpraca z "Dziennikiem Popularnym" oraz udział w maju 1936 roku w Kongresie Pracowników Kultury we Lwowie, który odbył się pod hasłem walki o pokój i w obronie zagrożonej przez faszyzm kultury - wszystko to zasadniczo wpłynęło na zmianę postawy intelektualnej pisarza i na rozwój jego świadomości społecznej. Władysław Broniewski w swym sprawozdaniu z odbytego Kongresu m. in. napisał wówczas: "rewelacją dla wszystkich było przemówienie Zegadłowicza, którego jeszcze nie tak dawno znaliśmy jako pisarza pogrążonego w pewnego rodzaju regionalnym mistycyzmie. Ze-152 gadłowicz w mocnym, przetykanym iskrami ironii refe-
racie scharakteryzował stosunek współczesnego pisai polskiego, solidaryzującego się z ideałami mas pracu; cych, do polskiej puścizny literackiej, przeciwstawia; się wielu szablonom tradycji szowinistycznej i bigo ryjnej. W rezultacie dał wyraz zdecydowanej soli darń ci z ideałami socjalizmu i niedwuznacznie stanął na s nowisku pisarza rewolucyjnego".
W 1936 roku wydał Zegadłowicz pierwsze trzy części Żywota Mikołaja Srebrempisanego pod wspólnym ty łem Uśmiech, oraz osobno czwartą część tego cyklu Zmory. Jest to - jak podał sam autor - "niezafałs wana biografia lat dojrzewania". W sposób natur styczny nakreślił w niej obraz stosunków pani cych w. powiatowym mieście galicyjskim, jaskrawo i nifestując swój antyklerykalizm i bunt przeciw drob mieszczaństwu. Książka wywołała falę oburzenia wśród społeczeństwa, jak i wśród krytyków, 1 reakcyjne podjęły ostrą kampanię przeciwko pisai wi, powieść skonfiskowano w Krakowie i we Li wie. Jednakże zdobyła ona sobie olbrzymi roz; i była jeszcze w 1936 roku dwukrotnie wznawii W dwa lata później wydał dwutomową pow Motory, która natychmiast została skonfiskow: a przez krytykę napiętnowana z całą stanowczo z powodu silnego wyeksponowania w książce zagadi seksualnych. Zresztą poeta sam wyznał: "nie podoba się ta powieść. Pisałem ją z konieczności zarobkowy najchętniej odłożyłbym ją na bok". Z tego okresu pochodzi też jego książka pt. Piszemy listy, zawierająca siedemdziesiąt osiem listów skierowanych przez czytelników do autora Zmór. Poprzedził je Zegadłowicz przedmową, w której m. in. napisał: "Dla pisarza są tego rodzaju listy jedynym dowodem żywotności jego myśli. Złe czy dobre listy; wszystko jedno; decyduje ich istnienie". Ponadto w tym czasie przerobił publikowaną w odcinkach na łamach "Dziennika Popularnego" powieść Egzystencje i pod nowym tytułem Martwe morze ogłosił ją w 1939 roku. Jednocześnie pracował nad dramatem Wasz korespondent donosi, którego rękopis zaginął. "Treść sztuki - jak podaje Edward Kozikowski - chciał pono osnuć na tle strajków chłopskich, które miały miejsce w 1937 roku w Małopolsce i które zakończyły się krwawą masakrą chłopstwa".
Wybuch wojny zastał Zegadłowicza w terenie, gdyż od blisko półtora roku stale jeździł po Polsce z odczytami, wielokrotnie narażając się na zakaz prowadzenia kampanii odczytowej. Kiedy dotarł do domu, Gorzeń Górny z Wadowicami został niebawem włączony do Rzeszy. Tymczasem choroba przewodu pokarmowego, która już od dłuższego czasu wyniszczała jego organizm, powróciła ze wzmożoną siłą. W tych warunkach rozpoczął Zegadłowicz pisanie swego dramatu Domek z kart, w którym podjął problem politycznych źródeł klęski 154 wrześniowej.
Kiedy w 1940 roku uformował mu się guz na szy zmuszony był w październiku udać się do szpitala sosno wieckiego, gdzie po zabiegu operacyjnym lekarz stwierdzili raka gruczołów limfatycznych. Dzięki zapc biegliwości lekarzy - wbrew zarządzeniom okupanta -udało się ukryć pacjenta w szpitalu aż do lutego 194 roku. Dla dalszych zabiegów szpitalnych pozostał poet w Sosnowcu. W czasie ostatnich tygodni choroby ukof czył dramat Domek z kart i rozpoczął nowy, którem dał tytuł Sind sie Jude? Rękopis już po wojnie zagina Po opuszczeniu szpitala brał jeszcze żywy udział w ta; nie organizowanych akademiach literackich m. in. k czci Orzeszkowej i Sienkiewicza. Otoczony był niezwykS życzliwością. "Godzinami całymi toczyły się wówczL rozmowy - wspomina Monika Warneńska - w ktc rych spierano się o literaturę, o jej trwałe wartość o pisarzy współczesnych i ich dzieła, o istotny sens sztt ki. Poeta snuł projekty swych przyszłych prac i zamk rzeń". W styczniu 1941 roku znów znalazł się w szpitE lu, 22 lutego napisał w swym Dzienniku: "Odchodzę be lęku, spokojnie, jakby w ciszę lasu..." Zmarł 24 luteg 1941 roku, na cmentarz sosnowiecki trumnę jego niosi młodzież wraz z robotnikami.
W 1957 roku ukazały się Wiersze wybrane Zegadłi wicza w opracowaniu Edwarda Kozikowskiego, któi włączył do wyboru cykl Z wierszy nie wydanych z li 155 1935 - 1936.Emil Zegadłowicz wzbogacił również naszą literaturę przekładową, dając m. in. tłumaczenie Fausta J. W. Goethego (1926 - 1927), Księżniczki Turandot C. Gozzie-go (1927), następnie groteski wg Calderona Circe, albo Miłość silniejsza ponad wszystkie czary (1932), H. Long-fellowa Hiawatha (wspólnie z przyjaciółką M. Koszyc, 1939 - 1941).


galeria zdjęć : soczewki kontaktowe : albania : wizualizacje : ISO 9001 : straż pożarna : wloclawek : koszulki : kolczyki : lavazza